Zwiedzanie - porady i ciekawostki

Zamek w Łapalicach – niespełnione marzenie gdańskiego rzeźbiarza. Cennik, dojazd, atrakcje, parking.

Fascynuje Cię historia? Lubisz dreszczyk adrenaliny? Z pewnością zainteresuje Cię kontrowersyjny zamek w Łapalicach, którego budowa nie została dokończona aż po dziś. Znajduje się w niewielkiej miejscowości na terenie Kaszubskiego Parku Krajobrazowego i każdego roku przyciąga mnóstwo żądnych wrażeń turystów. Co powinieneś o nim wiedzieć, zanim zdecydujesz się na jego zwiedzanie?

Historia zamku w Łapalicach

Zamek Łapalice to pokaźnych rozmiarów budynek w stanie surowym, położony w pobliżu jeziora Rekowo. Jego niedokończone mury jednak, zamiast odstraszać, każdego roku przyciągają tłumy turystów. Dlaczego? Głównie ze względu na interesującą historię, która jest z nim związana.

Gdański rzeźbiarz oraz producent mebli Piotr Kazimierczak uzyskał pozwolenie na budowę domu jednorodzinnego wraz z pracownią rzeźbiarską na początku lat 80-tych. Według ustaleń budynek powinien zajmować powierzchnię nie większą niż 120m2. Jak było w rzeczywistości? Wykonawcę poniosła wyobraźnia i zamiast standardowego domku, powstał projekt o powierzchni 5 tys. m2 o architekturze rezydencjonalnej, dzięki czemu jest nazywany zamkiem. Posiada on kilka pięter, 365 okien, 52 pokoje, basen, salę balową oraz wieże nawiązujące do liczby apostołów.

Wejście do zamku w Łapalicach


Urzędnicy po obejrzeniu tej majestatycznej rezydencji nie uwierzyli, że jest to dom jednorodzinny i wstrzymali budowę, aż do sporządzenia nowej dokumentacji. Proces ten trwał aż 7 lat. W międzyczasie Piotr Kazimierczak zmagał się z problemami finansowymi, a wniosek o pozwolenie ponowił dopiero w roku 2002. Dokumentacja jednak nie została przyjęta, co doprowadziło do kolejnych przestojów. I chociaż jego wykonawca może w dalszym ciągu odwołać się od tej decyzji, do tej pory jeszcze tego nie zrobił.

Opuszczony zamek w Łapalicach

Zamek Łapalice nie został jednak zapomniany mimo zakazu prowadzenia dalszych prac budowlanych. Zyskał ogromną popularność i przyciąga turystów z całej Polski – w pewnym momencie zapragnęli go kupić fani Harry’ego Potter’a.


Jak wygląda jego zwiedzanie? Mimo że to tylko surowe mury, zamek robi ogromne wrażenie. Według opinii wielu osób to właśnie przez wstrzymaną budowę cieszy się on takim zainteresowaniem. Po wejściu do budynku, u zwiedzających uruchamia się wyobraźnia, niczym we wciągającej grze. Zastanawiają się oni, jak zamek mógłby wyglądać po wykończeniu.

Czy zwiedzanie jest bezpieczne? To prawda, że zamek w Łapalicach jest budynkiem, którego status jest w zawieszeniu, należy jednak pamiętać, że sytuacja ta wynika głównie z niedopełnienia dokumentacji, a nie z potencjalnego zagrożenia. Zwiedzanie go z zewnątrz nie powinno więc nieść za sobą żadnego ryzyka.

Cennik biletów i godziny otwarcia

Zamek Łapalice tak naprawdę nie jest zamkiem, nie ma nawet pięćdziesięciu lat. Nie nazywa się go też zabytkiem, a przy wejściu na teren budowy widnieje kartka, zabraniająca wstępu osobom publicznym. Zwiedzać go można na własne ryzyko, zupełnie za darmo o dogodnej porze dnia i roku. Nie znajdziemy tu przewodników i kas biletowych jak przy tradycyjnych zabytkach.

Dojazd do zamku

Jak dojechać do zamku? Niedokończony budynek, wzbudzający tak duże emocje znajduje się w pobliżu wsi Łapalice, w odległości około 5 km na zachód od Kartuz. Położony jest w lesie nad wschodnim wybrzeżem niewielkiego jeziora Rekowo. Najłatwiej dotrzeć do niego z Kartuz drogą wojewódzką nr 211 w kierunku na Sierakowice. Na granicy Łapalic należy skręcić w lewo na asfaltową ulicę nazywaną Zamkową, tuż za składami budowlanymi. 

Parking z mini zoo przy zamku w Łapalicach

Przed zamkiem nie ma parkingu, a sam postój jest zabroniony, więc warto skorzystać z parkingu zamkowego w Łapalicach i przejść się kawałek do zamku. Cena za parking wynosi 10 zł. Oprócz możliwości pozostawienia samochodu w cenie parkingu jest mini zoo.

Graffiti

W środku zamku, oprócz spotkania z historią, możemy także zetknąć się ze sztuką współczesną – mury zdobią anonimowego autorstwa graffiti. Wśród malunków możemy znaleźć proste i niezbyt finezyjne malunki, ale naszym oczom ukazać się może także całkiem wysokich lotów sztuka uliczna, obok której nie można przejść obojętnie.

Artur Trzcionkowski

Fan ekonomicznych podróży. Lubię spontaniczne wyjazdy, odkrywanie nowych miejsc, smaków oraz odpoczywanie w nieznanych mi zakątkach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button